BKS Stal – Victoria Chróścice
BKS Stal Bielsko-Biała - Victoria Chróścice 0:0
Żółta kartka: Mrozek - Bortnik
BKS: Zieliński - Szczypior, Antczak, Boczek, Baron, Rejmanowski (80. Witor), Czaicki (83. Pęszor), Jurczak (58. Wawrzyniak), Mrozek (46. Schie), Skorupski, Zdolski
Victoria: Żebrowski - Zaczyk, Dajczak, Janik, Michoń (78. Sacha), Nowosielski, Bortnik, Dembiński (46. Szramowski), Paczek (66. Żak), Ścisło, Dora (87. Tomasik)
Z broniącą się przed spadkiem Victorią Chróścice zmierzyli się w kolejnym meczu III ligi opolsko-śląskiej piłkarze bialskiej Stali. I choć byli zdecydowanym faworytem potyczki, to gości od początku pokazali, że grać w piłkę potrafią.
Na wstępie nadmienić trzeba, że mecz rozpoczął się z blisko 30-minutowym opóźnieniem, gdyż do Bielska-Białej nie dotarli wyznaczeni do prowadzenia spotkania sędziowie. W zastępstwie pojawiła się trójka arbitrów z naszego regionu.
A goście zaczęli odważnie i już na starcie Wojciech Ścisło nieznacznie przeniósł piłkę nad bramką BKS-u Stali strzałem głową. Kolejną próbą było uderzenie z rzutu wolnego Karola Bortnika, które „na raty” wyłapał Rafał Zieliński. Bialski zespół swoje szanse miał za sprawą aktywnego „w przodzie” Michała Skorupskiego. W 18. minucie strzał po ziemi napastnika obronił golkiper Victorii, ale miejscowi coraz śmielej poczynali sobie w ofensywie. Pięć minut później w dużym zamieszaniu w „szesnastce” gości strzelał najpierw Damian Zdolski, a poprawiał Skorupski. W obu przypadkach szczęście dopisało piłkarzom z Chróścic. Kolejne groźne sytuacje miały miejsce za sprawą Zdolskiego oraz Marcina Czaickiego, za każdym razem z interwencją nadążali defensorzy Victorii do spółki z bramkarzem. Ripostą chróścickiego zespołu była szarża Dominika Dory, którą napastnik zakończył niecelnym uderzeniem z siedmiu metrów.
Od pierwszych minut drugiej odsłony inicjatywa należała do gospodarzy, ale m.in. niebezpieczny strzał Krzysztofa Jurczaka minął cel. Ku ogólnemu zaskoczeniu jedna z kontr Victorii przyniosła gościom rzut karny po faulu Damiana Barona w 53. minucie gry. Do piłki podszedł Jakub Zaczyk, a intencje strzelającego wyczuł golkiper bialskiej Stali, który fantastycznie wybronił także dobitkę z bliska. Z impetem do kolejnych akcji ruszyli bialscy piłkarze, czego efektem nieznacznie chybione strzały z dystansu Jurczaka i – kilka chwil później – Łukasza Antczaka. Po okresie gry w środkowej strefie boiska i sporej niedokładności z obu stron na bramkę gospodarzy strzelał Bortnik. Na całe szczęście Zieliński sparował futbolówkę na rzut rożny. W 71. minucie piłka trafiła do siatki za sprawą Dawida Schie, ale arbiter liniowy podniósł chorągiewkę. Poważnym zagrożeniem dla gości z Chróścic był również strzał z odległości ponad 30 metrów autorstwa Zdolskiego, który nie wiedzieć czemu bramkarz Victorii zlekceważył, a futbolówka zaledwie o centymetry minęła prawy słupek bramki strzeżonej przez Mateusza Żebrowskiego. Swojej szansy na gola miejscowi szukali jeszcze po rzucie wolnym wykonywanym przez Antczaka, ale w zamieszaniu żaden z zawodników nie pokusił się o celny strzał. Klasyczną "piłkę meczową" zaprzepaścił natomiast Łukasz Witor, pudłując z 8 metrów ponad pustą już bramką Victorii.
Przed piłkarzami bialskiej Stali kolejne starcie na szczeblu III ligi opolsko-śląskiej. Po serii bardzo trudnych spotkań z czołowymi zespołami w stawce, do Bielska-Białej zawitają futboliści jednej z najsłabszych drużyn – Victorii Chróścice.
Rywalizacja wŻebrowski - Zaczyk, Dajczak, Janik, Michoń, Nowosielski, Bortnik, Dembiński, Paczek, Ścisło, Dora ramach 25. kolejki ma jednego, murowanego faworyta. Bialski zespół to aktualnie trzecia siła III ligi, zgoła odmiennie przedstawia się sytuacja graczy Victorii. Już jesienią ekipa z Chróścic spisywała się poniżej oczekiwań, w dotychczasowych meczach wiosennych nie zdołała wydostać się ze strefy spadkowej. I dziwić to nie może, gdy popatrzymy na „dokonania” najbliższego przeciwnika BKS-u Stali. W siedmiu meczach na konto Victorii dopisano sześć punktów, w czym spory udział walkowera za nierozegrany mecz z wycofanym z rozgrywek zespołem KS Krasiejów. Na boisku chróściccy piłkarze nie zdołali udowodnić wyższości nad żadnym rywalem, a bodaj najcenniejszy w tej rundzie jest dla nich remis z Metalem WG Skałką Żabnica. Co ciekawe, pomimo tak fatalnej postawy strata Victorii do imienniczki z Częstochowy wynosi zaledwie jedno „oczko”, co pozwala 14. drużynie w tabeli myśleć wciąż o zachowaniu trzecioligowego statusu.
Goście więc mają w Bielsku-Białej cel do osiągnięcia, o którego realizację, zważywszy na wyjazdowe rezultaty Victorii, będzie niezmiernie ciężko. Jeden wyjazdowy triumf w 10 potyczkach i tylko sześć trafień po stronie zysków, to bilans mizerny. Podopieczni trenera Marka Mandli w ostatnich konfrontacjach mierzyli się z zespołami silnymi, należącymi do ścisłej „szpicy” rozgrywek. Są zatem w pewnym sensie przyzwyczajeni do walki z drużynami dążącymi do strzelania goli, a nie tylko kurczowo broniącymi się przed ich utratą. A taki scenariusz przybrać może sobotnie spotkanie. Wszelakie piłkarskie atuty są po stronie gospodarzy i nie może zaskakiwać, że na ofensywny futbol przy ulicy Rychlińskiego przyjezdni pozwolić sobie zwyczajnie nie mogą. Jeśli bialscy piłkarze pokuszą się o szybkie trafienie, sprawa zwycięstwa będzie niemal przesądzona. Ale zakładać trzeba także drugi, mniej optymistyczny scenariusz, oddawany doskonale popularnym porzekadłem o „biciu głową w mur”. To po części wspomnienie meczu z rundy jesiennej, kiedy doszło do podziału zdobyczy, a kibice w Chróścicach goli nie obejrzeli. Bo też nie można przywołać pesymistycznych wizji, że akurat nad Białą goście przypomną o ofensywnych atutach. W sobotę liczyć zatem trzeba na pierwszy z wariantów.
Początek spotkania BKS Stal – Victoria Chróścice w sobotę 14 maja o godzinie 11.00.







